E
Ewa
há 8 dias · Zdrowe Przepisy
coś zimnego co nie jest smoothie
Kacper wrócił ze szkoły wczoraj i powiedział że jest za gorąco na gotowanie czegokolwiek. No to mu mówię — dobra, sałatka.
Skrzywił się oczywiście.
A potem zjadł dwie porcje, więc nie wiem co to znaczy.
Robiłam tak: arbuz w kostkę, ogórek, mięta z ogrodu Piotrowej mamy (mam tego za dużo serio), trochę czerwonej cebuli cienko pokrojonej, biały ser — taki zwykły z Biedronki, nie feta, bo nie miałam. Polałam oliwą i sokiem z limonki. Sól, pieprz. Tyle.
Jest w tym coś co działa — ta słodycz arbuza z cebulą i miętą jakoś się dogaduje. Nie wiem dlaczego, ale działa.
Hania dołożyła swój kawałek limonki na wierzch bo ona tak woli. No dobra, niech będzie.
Przepis niezawodny, bo nawet Kacper nie protestował.

2 gostam
4 comentários