K
Kasia
há 3 dias · Zdrowe Przepisy
gazpacho z lodówki które uratowało mój obiad
Serio, przy tej temperaturze gotowanie to nie jest opcja. Wczoraj stałam w kuchni, patrzyłam na te pomidory z targu i pomyślałam — nie ma mowy żebym to teraz dusiła na patelni.
Wyszło gazpacho. W sumie klasyk, ale dałam trochę po swojemu.
Składniki (2 porcje):
- 500 g dojrzałych pomidorów (serio, im bardziej dojrzałe tym lepiej)
- 1 czerwona papryka
- pół ogórka
- ząbek czosnku — mały, nie przesadzajcie
- 2 łyżki oliwy z oliwek
- łyżka octu sherry albo zwykłego jabłkowego
- sól, pieprz
- opcjonalnie: kawałek czerstwego chleba dla gęstości
Jak to zrobić:
Wszystko do blendera, miksujemy na gładko, przecieramy przez sitko jeśli macie chwilę (ja czasem pomijam, zależy od humoru), wstawiamy do lodówki na minimum godzinę. To ta jedna godzina robi całą robotę.
Podałam z kilkoma kroplami oliwy na wierzchu i listkiem bazylii bo akurat miałam.
Z punktu widzenia żywienia: jedna porcja to okolice 180-200 kcal, sporo witaminy C i likopenu z pomidorów, do tego oliwa wspomaga wchłanianie tych składników. No i przede wszystkim — dużo wody, co przy tej pogodzie nie jest bez znaczenia.
Trik polega na tym żeby naprawdę nie żałować czasu na schłodzenie. Ciepłe gazpacho to pomyłka.

3 gostam
3 comentários